medaliki. 229, 00 zł. zapłać później z. sprawdź. kup 20 zł taniej. 237,11 zł z dostawą. Produkt: Złoty Medalik 333 ANIOŁ STRÓŻ z CYRKONIAMI Chrzest. kup do 13:00 - dostawa w poniedziałek. Niezwykły Stróż - Opieka Anielska. Anioł Stróż z chłopcem to wyjątkowa ikona, która w delikatny sposób ilustruje obecność niebiańskiego opiekuna. Ten piękny symbol ochrony i miłości przypomina o zawsze czuwającym Aniele Stróżu. Mistrzowski design przedstawiający Anioła Stróża prowadzącego chłopca przez życie, stanowi Obrazek srebrny kolorowy przedstawiający Anioła z dziećmi na kładce. Wykonany z blachy dwuwarstwowej aluminium i srebra. Zewnętrzna warstwa srebra pokryta jest zabezpieczającym lakierem, dzięki któremu produkt zachowuje blask. Producentem jest włoska firma Beltrami, będąca liderem wśród włoskich producentów wyrobów sakralnych. Podobne krzyżówki. stróż Anioł. w mit. germańskiej, żeński anioł stróż. mityczny, germański, żeński anioł stróż. w mazdaizmie - anioł stróż. rzecznik , strażnik , (anioł) stróż. Anioł Stróż. w judaizmie Anioł Stróż domu i rodziny. Yezalel, w judaizmie Anioł Stróż domu i rodziny. I don’t know where, I don’t know where, I don’t know where you will be…. A million, a million, a million of white roses, For you, for you, I have always one of them. It was summer time, And in my heart we were two. One hundred thoughts and among them, This one is still for you. ANIOŁ STRÓŻ ANIOŁEK DLA CHŁOPCA PREZENT CHRZEST. od Super Sprzedawcy. 85, 00 zł. zapłać później z. sprawdź. 93,99 zł z dostawą. Produkt: Figurka Anioł Aniołka Ceramika Ozdoba Prezent. dostawa we wtorek. dodaj do koszyka. Anioł Stróż rozumie człowieka jak żaden inny anioł – w końcu zna go od urodzenia! Anioł Stróż jest zatem najlepszym i najwierniejszym przyjacielem człowieka, który nigdy nie odejdzie i zawsze nas wysłucha. To jedyny Anioł, który może nam pomóc bez wyraźniej prośby z naszej strony (pozostałe Anioły i Archanioły zawsze Jednym z tych aniołów jest Omael, anioł stróż osób urodzonych między 1 a 5 maja. W tym artykule zbadamy wszystko, co musisz wiedzieć o Omaelu, od jego pochodzenia po moce i sposoby nawiązania z nim kontaktu. Kup teraz: Anioł stróż makrama imię prezent komunia,chrzest za 99,00 zł i odbierz w mieście Toruń. Szybko i bezpiecznie w najlepszym miejscu dla lokalnych Allegrowiczów. Otwórz menu z kategoriami Napis Anioł Stróż Imię na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Wejdź i znajdź to, czego szukasz! FWO5. Przepiękny anioł stróżKategoria: Smutne historieOna - ciągle uśmiechnięta, roztrzepana, pełno pomysłów na każdy dzień, na każdy zawsze ona rozruszała każdą imprezę, nawet tę najsłabszą i wielu przyjaciół. Kochała ich z całego serca. Potrafiła nie spać całą noc, słuchając w słuchawce, jak jej najlepsza przyjaciółka opowiada o najcudowniejszej randce, jaką kiedykolwiek blondynka, duże niebieskie oczy... czasami wyglądała jak ulicy każdy chłopak się za nią się i szła dalej. Dla niej wygląd nie miał to, co w środku. A "tu" też była aniołem. Pomocna, energii. Ona, uwielbiał imprezy, dziewczyny, alkohol i szybką szła mu ciężko, ale był chłopakiem bystrym i dziewczyn otaczał go już pod koniec gimnazjum, a gdy poszedł do liceum, zmieniał dziewczyny jak miesiącu miał się nimi. Każdy to mówił i mimo to miał wielu przyjaciół, którzy nie pochwalali jego zachowania, ale wiedzieli, że to przecież jego było mu się oprzeć. Wysoki, wysportowany, ciemny oczy i słodki uśmiech przyciągały każdą uwielbiali w nim to, że kochał dobrą zabawę i wiedzieli, że zawsze mogą do niego przyjść, gdy rzuciła ich lojalny wobec przyjaciół. Nigdy nie odbił dziewczyny swojego potrafił. Nawet, gdy ona chciała, on odmawiał, krzycząc na nią, co sobie wyobraża, zdradzając jego przyjaciela. On, się poznali?Mateusza wyrzucili z liceum, w którym obecnie się go do klasy, w której była Karolina. Dziewczyna pamięta ten dzień, gdy Mateusz wszedł do z jej koleżanek od razu poprawiła włosy i uśmiechnęła się najsłodziej, jak potrafiła. On z niewinnym uśmieszkiem usiadł za wiedział, którą dziewczynę "zaliczy" jako pierwszą. Zawsze miał swój do Karoliny na długiej przerwie. Poprawił koszulę i wyszczerzył lśniące zęby. Przedstawił się i pocałował ją w dziewczyna patrzyła na tą scenę z zazdrością w o jego poprzedniej szkole, o tej. Był miły i urzec dziewczynę w 20 minut. Weszli razem do klasy, usiedli razem w ławce. Tak było przez najbliższy tydzień, aż Mateusz poprosił Karolinę, aby się z nim umówiła. Nie zgodziła pozostawiając Mateusza otępiałego, wpatrującego się w jej postać odchodzącą powolnym poddał się. Jeszcze żadna dziewczyna mu nie odmówiła. Wiedział, że wreszcie dojdzie do ich randki. Nie mylił koło Karoliny 2 tygodnie, aż wreszcie dziewczyna zgodziła się bardzo miło na soczek, później do parku. Rozmawiali o wszystkim i o o ważnych sprawach, jak i o tych błahych. Czuli się przy sobie bardzo swobodnie. Odprowadził ją do domu, pocałował…Pragnął tego. Nie dlatego, żeby ją "zaliczyć", ale żeby po prostu dotknąć jej lśniących ust. Oddała krótki, ale na pewno na długo nie wiedział, co się z nią każdy dzień, każdą wolną chwilę. Czuł się przy niej tak dotykać jej włosów, całować usta, czuć jej obecność i to pierwszy raz, gdy siedział z kumplami na piwie i ona weszła z niespodziewane spotkanie, w ogóle się nie patrząc na nią, jak tańczy i rusza biodrami, pomyślał: "O nie… To nie możliwe. To nie może być prawda. Ja ją naprawdę kocham... kocham". Pokochał ją. Pokochał jej słowa, oczy, być z nią na zawsze. Na zawsze...- Ty kochasz Karolinę? Kochasz Ją? - usłyszał od swojej najlepszej przyjaciółki, gdy powiedział, co tak naprawdę czuje. Marta - przyjaciółka od nie popatrzyła na niego, jak na obiekt westchnień, tak samo było z swoje słabości, swoje mocne strony, każdy grzech i każde marzenie. A teraz Marta nie dowierzała własnym się zakochał! Casanova, jakich mało, kochał Powiedz jej to - poradziła mu O nie. Tego nie zrobię. Nie wiem, czy ona mnie... - podparł policzek ręką i dalej kartkował zeszyt od usiadła obok i oparła się o jego Mateusz, nie przejmuj się. Coś wymyślimy... Powiesz jej, nawet gdybyś nie był pewien jej uczuć, ważne, że będzie wiedzieć, że ją kochasz. A ja wiem, że to prawdziwa miłość, jeszcze nigdy nie powiedziałeś o żadnej dziewczynie, że ją pewnym momencie zadzwonił sięgnął do kieszeni po komórkę i odczytał sms-a: „Jestem w barze. Wpadnij. Muszę Ci coś powiedzieć. To ważne. Karolina".Pojawił się po 10 minutach. Pocałował ją delikatnie w policzek i usiadł naprzeciw Co się stało? - spytał naprawdę się, że coś się stało. Karolina siedziała smutna i zamyślona, aż w pewnej chwili rozpłakała się, zaniosła się strasznym wyprowadził ją z baru. Poszli usiąść na ich ulubioną ławkę do pobliskiego parku. Przytulił wtuliła się w niego i zaczęła szlochać. Nie wiedział, co się dzieje, co ma zrobić. Mówił, aby się uspokoiła, żeby mu powiedziała, co się stało, a ona jeszcze bardziej płakała. W końcu usiadła i powiedziała to w tak normalny, prosty sposób, jakby czytała książkę:- Jestem chora. Wczoraj były ostatnie raka mózgu. Lekarze dają mi małe szanse na przeżycie. Chemioterapia… chemioterapia chyba nic nie da…Podniosła wzrok. Mateusz stał, patrzył się w jej cudownie niebieskie oczy i płakał. Pierwszy raz. Ona ciągnęła:- Tak bardzo się cieszę, że cię poznałam. Chociaż wiem, że jestem kolejną twoją zdobyczą... ale się cieszę. Jesteś takim wartościowym chłopakiem. Tak bardzo... tak bardzo cię się w niego. Przytulił ją tak bardzo mocno, jakby ostatni raz trzymał ją w ramionach. Stali tak chwilę. Odgarnął jej włosy i wyszeptał:- Skarbie, ja też cię kocham. Naprawdę cię kocham. Z całego mojego ciebie. Zawsze ciebie. Musisz żyć. Musisz. Rozumiesz?- Jak to? Co? Kiedy? Ale... Tak. rzucił telefonem o się na ziemię, przykrył twarz dłońmi i zaczął płakać. Jego mama weszła do przy nim, a on wyrzucił z siebie potok słów, łkając przy tym jak małe Umarła. Mój skarb. Lekarze dali jej rok, minęły 3 miesiące. Umarła. A mnie przy niej nie było...Mama przytuliła go, chociaż wiedziała, że to i tak nie Mateusz? Możesz przeczytać ostatni list Karoliny?- zapytała go mama Tak. tyle płakali. Jej ciało było ułożone w białej niebieskiej sukience i w delikatnych loczkach wyglądała jak mały anioł. Była aniołem. Każdy był tego pewien. Mateusz stanął przy trumnie. Wyciągnął pogniecioną kartkę i zaczął czytać."Kochani!Jestem taka słaba. Wybaczcie, że Was ciało, chociaż dusza... Dusza zawsze będzie z tato, dziękuje Wam za ciągłą opiekę i cierpliwość, to dzięki Wam zobaczyłam po raz pierwszy słońce, to dzięki Wam kocham Was, wiecie, prawda? Ale chcę wam to teraz powiedzieć, przez Mateusza. Kocham Was. Zawsze będę Was kochać. To wy dawaliście mi te chwile szczęścia. skarbie,tak ciężko mi pisać do Ciebie. Kocham Cię. Kocham Cię czystą miłością. Zawsze tak Twoim Aniołem Stróżem. Zawsze będę przy będzie Ci źle wznieść oczy ku górze, ja będę siedzieć na którejś z gwiazd. Naszych gwiazd. Będę na Ciebie tutaj czekać. A kiedyś znów zatańczymy razem...Mamo, niech list przeczyta on pewnie się teraz pomagaj moim potrzebują teraz mnie, ale Ty jesteś częścią mnie. Pamiętajcie wszyscy o tym...Dziękuję…Karolina”Zgniótł kartkę w dłoniach. Zaczął płakać...- Skarbie, spotkamy się. Obiecuję Ci najwspanialszy taniec... –powiedział, dotykając policzka podchodził do trumny, Mateusz odszedł na bok. Usiadł na ławce, wyjął kartkę, napisał coś… Mateusz! Nie…Marta zemdlała. Mateusz leżał w kałuży pistoletem w dłoni. Łukasz, jej brat, podniósł kartkę leżącą obok. Zaczął czytać, łkając."Wybaczcie. Wybaczycie, zatańczyć pierwszy i ostatni taniec w niebie z moim z Wami. Tak samo jak nasz mnie obok Karolinki. Teraz... być z nią, Wybaczcie. Mamo, tato, Łukasz, trzymaj się stary. Marto. Przepraszam rodziców Karolinki. Miałem pomóc...Opowiem Wam kiedyś we śnie, co u Kocham Was, ale mojego anioła bardziej...Mateusz” Znowu smutne .. ale ja lubie .. troche tego jest .. ale to nic ... Podoba wam się ? Sklep z profesjonalnymi podkładami muzycznymi „Jangok”Akompaniamenty dla profesjonalistów, amatorów, dzieci i nauczycieliMuzyka to nieodłączny element życia niemal każdego człowieka. Towarzyszy ona nie tylko podczas przyjęć czy występów muzycznych, ale także podczas codziennych czynności, kiedy słucha się jej przez słuchawki czy też po to, by poprawić sobie nastrój. Muzyka ubarwia również filmy, reklamy czy treści internetowe. Dzięki niej stają się one ciekawsze. Jednak niektórzy, uwielbiają muzykę do tego stopnia, że nie ograniczają się tylko do jej słuchania, ale oddani są jej tworzeniu lub samodzielnemu odtwarzaniu. Nieważne, czy są oni profesjonalistami w tej dziedzinie, czy zajmują się tym hobbystycznie, z pewnością sięgną po akompaniamenty. Pozwolą one na stworzenie ciekawych aranżacji muzycznych. Co więcej, po gotowe akompaniamenty sięgną również nauczyciele uczący muzyki. Doskonale sprawdzą się one podczas zajęć muzycznych, ale i na różnego rodzaju występach szkolnych. Bowiem, w ofercie sklepu internetowego z podkładami muzycznymi dostępne są akompaniamenty dotyczące rozmaitych tematyk — patriotycznych, religijnych, ekologicznych czy tych, skierowanych do dzieci. W sklepie Jangok oferujemy podkłady na fortepian, które za każdym razem dodadzą wydarzeniu uroczystego muzyczna na różne okazje - kolędy i pastorałki, karaoke, szkolne akademieJak już wspominaliśmy, w naszym sklepie internetowym Jangok można znaleźć akompaniamenty na różne okazje. To samo możemy powiedzieć o oprawie muzycznej. Pośród naszej oferty dostępne są kolędy i pastorałki, piosenki ludowe, harcerskie, religijne, a także podkłady muzyczne na rozmaite okazje, takie jak imieniny i urodziny, Dzień Babci i Dziadka czy Dzień Kobiet. Oferowana przez nas oprawa muzyczna doskonale sprawdzi się również na szkolne akademie. Wystarczy wybrać utwór, który najbardziej pasować będzie do okazji, a następnie zakupić go za wyznaczoną kwotę. Natychmiast po zaksięgowaniu przelewu, wybrany podkład muzyczny zostanie wysłany w formie spakowanego pliku mp3 do Klienta. Po zakupie można korzystać z utworu w dowolny sposób. Oprawa muzyczna w sklepie Jangok sprawdzi się na różne okazje, na przykład na ślub, szkolne akademie, karaoke, imieniny i urodziny, święta religijne, jak i święta okolicznościowe. Dokładamy wszelkich starań, aby każdy znalazł w sklepie podkład muzyczny, którego sklep z podkładami muzycznymi - Jangok - dlaczego warto go wybrać?Sklep internetowy Jangok posiada ogromny wybór podkładów muzycznych na rozmaite okazje. Pośród oferty można znaleźć utwory z niemal każdej dziedziny — poczynając od piosenek dla dzieci, przez oprawę muzyczną ślubów, na piosenkach o ekologii kończąc. Nasz sklep będzie idealnym miejscem dla nauczycieli od muzyki, muzyków, miłośników muzyki, przedszkolanek, ale i dla każdego, kto w sposób legalny chce zdobyć dany podkład muzyczny. Jednak, odpowiadając na pytanie — dlaczego warto wybrać właśnie sklep muzyczny Jangok? Już spieszymy z odpowiedzią. W naszym sklepie można znaleźć naprawdę duży wybór podkładów muzycznych. Co więcej, nieważne, jaki utwór się wybierze — ich cena jest zawsze taka sama i wynosi 20 złotych. Warto jeszcze dodać, iż sklep prowadzony jest przez osobę, której pasją, a także zawodem jest właśnie muzyka. Aranżacje i akompaniamenty dostępne w sklepie są zatem tworzone z sercem oraz ogromnym zamiłowaniem. Warto wybrać ten sklep również dlatego, iż zakupiony podkład muzyczny pojawia się u Klienta niemal od razu po zaksięgowaniu wpłaty. Serdecznie zachęcamy do zapoznania się z ofertą sklepu Jangok. Z pewnością każdy znajdzie tam interesującą go oprawę muzyczną. Zapraszamy, jednocześnie mając nadzieję, że wiele Klientów powróci do nas jeszcze w przyszłości. Tymczasem, życzymy udanych zakupów! Padło hasło - Tatry Wysokie.... No i tak pojechaliśmy.... Leszczu i ja. Oczywiście od samego początku pod górkę. Musiałem iść do pracy w sobotę, więc wymęczony jak koń po westernie wsiadłem za kółko o 23 i wio. Spanie dawało nam się nieco we znaki w drodze, ale ucieszeni brakiem opadów atmosferycznych jechaliśmy przed siebie natchnieni optymizmem. Problemy zaczęły się jak zwykle w Jabłonce. Spanie zaczęło mi bardzo dokuczać. Krótka chwila zastanowienia się i...podjęcie ryzyka... jednak jechać te pozostałe 30 km bez przerwy na sen, dojechać do Zakopanego i tam dopiero przespać się tą godzinkę. W Czarnym Dunajcu nagle przed maskę prosto ze zboża wlatuje młoda sarna. Właściwie to nie wiem, jakim cudem wykręciłem w bok. Wyskoczyła tak nagle, ze chyba zareagowałem odruchowo. Za Chochołowem droga zamknięta - wymiana mostu. No to jedziemy moim skrótem. Świetnie jest, do momentu, gdy kończy się asfalt a ja uświadamiam sobie, że jesteśmy na Gubałówce. Do tego zaczyna mżyć deszcz. Tego było już za wiele! Godzina 3:00. Stajemy pod Wielką Krokwią, kładziemy fotele i tyle nas widziano... Budzę się "do pracy" czyli po czwartej. Urwanie chmury. Fajnie. Leszcza nawet nie budzę. Kładę się spać dalej. Wstajemy po piątej. Leje nadal. Krótka rozmowa. Wycof. Jedziemy więc, w totalnej ciszy, w kierunku Krakowa. Co, tak to się miało skończyć? Na wysokości Drogi do Olczy wymiana spojrzeń i powrót pod Krokiew. Ubieramy się najlepiej jak możemy i idziemy do Kuźnic. Plan jest prosty... dojść do Murowańca i sprawdzić warunki. Ale w sumie nagle przychodzi plan B. Wjechać kolejką na Kasprowy i sprawdzić warunki tam, u góry. Marzy nam się bezchmurne niebo, przecież to możliwe, dolina zawalona chmurami a u góry słońce. Przy okazji - tak zakładam - Świnica i Zawrat są dobre dla Leszcza, szlak wije się po południowych stokach, nie będzie kłopotu ze śniegiem, a jak pójdzie dobrze, pójdziemy do Koziego. Wyciągamy więc po piwku i czekamy na jazdę. Na górze czeka niespodzianka. Toaleta - 2 zł. A że po piwku siuśki gonią podwójnie, wybiegam z budynku sprawdzić warunki pogodowe. Widoczność 30 metrów, zacina deszczem, strasznie wieje.... A więc dobra, słońca jednak nie ma? Idziemy więc w stronę Świnicy. Wiatr jakby cichnie. Na Skrajnej Turni mijamy całkiem pokaźne stadko kozic. Na szlaku zupełnie pusto. Docieramy do Świnickiej Przełęczy. Wychylam się, sprawdzam szlak zejściowy, patrzę na Tomka, chwila rozmowy - to jego pierwsza trasa w Wysokich. Ruszamy dalej. Trawki są zmrożone, ale skała, choć mokra, nie jest zła. Na pierwszych łańcuchach wiem już, że Tomek da sobie radę. Podchodzi do tematu z rozwagą i ze spokojem. Są momenty, że pozwalam mu nawet iść przodem. Do samego rozstaju pod Świnicą jest całkiem w porządku. Problem zaczyna się na samym podejściu na wierzchołek. Leszczu nie umie pokonać łańcucha do góry, mocuje się z nim, ja obchodzę jakoś skałkami z boku Tomka i wydostaję się na niższy wierzchołek. Teraz granią ku przełęczy i... koniec drogi dla mnie, czysty lód. Postanawiam nie ryzykować, wszak mleko z obu wierzchołków prezentuje się podobnie. Wracam na niższy, gdzie w międzyczasie zdołał wdrapać się Tomek. Kawa z termosu i kanapki pochłaniamy jak wygłodzone psy. Jest kilka minut po dziewiątej. Pusto. Cicho. Pięknie. Nadchodzi w końcu czas, by schodzić. Wchodzę pierwszy na łańcuch, gdzie przed kilkoma minutami męczył się mój towarzysz i.. wywijam pięknego sokoła, pierwszy raz w życiu. Na nieszczęście Tomek kręcił akurat filmik i wszystko zostało uwiecznione. Rozbite lewe kolano to jedyna strata, więc obniżam się w łatwym przecież terenie nieco niżej i czekam na Tomka. Ten opuszcza się na łańcuchu jak strażak na rurze i ze śmiechem żegnamy się w ten sposób z wierzchołkiem Świnki. Po paru metrach okazuje się jednak, że nie będzie wesoło. Zaczyna padać, temperatura wyraźnie spada, robi się szklanka. Mam raki i czekan, ale wiem, że nic to nie da. Byle do Zawratu, potem będzie łatwo - tak myślę - i powolutku, krok po kroku, obniżamy się w kierunku przełęczy. W duchu marzę o tym, by dziś żadnej burzy nie było. Wiem bowiem, że nie byłoby wtedy miło. W takich warunkach pośpiech i strach mogłyby być sprzymierzeńcem tragedii. A więc staram się robić dobrą minę do złej gry, żartujemy, śmiejemy się, rozmawiamy, zdobywając każdy centymetr przybliżający nas do przełęczy. Jeszcze tylko przymarznięty płat śniegu i będziemy w siodle. Śnieg jest paskudny i daje mi wiele do myślenia. Ale o tym potem. Po dwóch godzinach i czterdziestu minutach siadam na kamieniu na Przełęczy Zawrat i zjadam kanapkę. Czas piękny. Ale nie szło pogonić bardziej...... Myślę, co dalej? Na dole chyba jest piekło, bo nikogo na Przełęczy nie ma. Chcę schodzić do Gąsienicowej. Plan jest taki, że dam Tomkowi raki i kijki a sam zjadę z czekanem na tyłku. Coś mnie jednak niepokoi ten śnieg. Biorę czekan i sam idę do zawratowego żlebu zobaczyć, jak się sprawy mają? Wracam po chwili i już wiem. Ja zejdę. Tomek nie. Cóż... chyba lepiej zejść bezpiecznie do piątki niż przelecieć się helikopterem do szpitala lub do kostnicy. Tym bardziej, ze przeca ja odpowiadam w tym teamie za bezpieczeństwo. Schodzimy więc do Piątki. Po drodze już wiele się nie wydarzy. Ot, po prostu zgubimy szlak i dzięki temu wyjdziemy nad Zadnim Stawem. A potem będziemy przez wielkie piarżyska powracać do właściwej ścieżki, licząc, że jesteśmy niewidoczni dla flanca (pomarańczowe spodnie, odblaskowa zielona prezerwatywa na plecak...) a później już nie będzie nic... Ot, zwykłe zejście do schroniska, za którym nigdy nie przepadałem, wstrętne kamienie pod nogami w Dolinie Roztoki, wstrętne potoki na szlaku, przez które kiedyś potrafiłem ludzi przenosić, żeby bucików nie zmoczyli. Tym razem patrzę, jak próbują przechodzić po kamieniach, upsss, jednej pani but wleciał do wody... przykro... Ale to klapek, to szybko wyschnie... W końcu wstrętny asfalt z Moka i wstrętne cepry, i jedna rzecz, która mnie rozwala - brak toy toya... A więc ostatni zryw w krzaki i powrót do Zakopanego. A poźniej już spokojna jazda do domu z Riverside w tle. I nowy rekord. 2 godziny 56 minut od ronda kuźnickiego pod drzwi mieszkania... I jeszcze coś, gdybyście myśleli, ze to koniec? tytuł.... Pisałem na początku, że byłem w tych Tatrach z Tomkiem. To nieprawda. Był jeszcze ktoś. Anioł Stróż. Gdyby nie On... A dałbym głowę, że byłem już kiedyś z Nim gdzieś..... Tylko gdzie to było..... Śnieg..... raki.... i jakiś trzeci czlowiek..... Adam? Dziękuję więc za obecność. ps... jogurt na szczycie był.... poziomkowy..... cudo! [attachment=23179] Wieje, pada, ale przebrać się trzeba... [attachment=23181] Pośrednia Turnia a na niej Tomek [attachment=23182] Całkiem sympatyczne spotkanie... [attachment=23183] Dziwne roslinki... [attachment=23184] "wzmocnienie łańcucha" [attachment=23185] Na Świnicy [attachment=23186] Pięć Stawów [attachment=23187] Spotkanie z .... [attachment=23180] Pięć Stawów... Już po... No i na deser..... Szkoła latania Sokoła oraz wywiad z uczniem tejże szkoły.... Niech żyje nam E Niech żyje nam niech żyje nam H7 E Niech żyje długie lata A Anioł Stróż z tych białych róż H7 E Niechaj ci wieniec splata E A H7 Niech żyje nam niech żyje nam E Niech żyje długie lata A Anioł Stróż z tych białych róż H7 E Niechaj ci wieniec splata