Życie byłoby prostsze, gdyby psychopata posiadał charakterystyczne znamię łatwe do odczytania dla każdej osoby. Niestety tak nie jest. Psychopaci to często przystojni, czarujący mężczyźni, którzy wzbudzają zainteresowanie wśród kobiet. Mogą być świetnie wykształceni, mili i uważni, często są cierpliwymi słuchaczami i wzbudzają zaufanie. Kobiety chętnie chodzą z nimi
Psychopatia to inaczej antyspołeczne zaburzenie osobowości. Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 opisuje to profesjonalnie jako osobowość psychopatyczną. O tym jakie cechy ma psychopata, jak psychopaci potrafią manipulować i jakie są efekty leczenia, opowiemy w tym artykule. beata.
A jeżeli coś powie w szkole. Jeżeli wiesz o czynach karalnych, których dopuścił się psychopata- koniecznie powiadom policję. Jak wskazałem wyżej- nie idź osobiście. Napisz do Komendanta Rejonowej Komendy Policji- wtedy ktoś na pewno będzie z tobą rozmawiał. Osaczony psychopata odpuści sobie ofiarę, której bronisz.
W publikacji „W umyśle mordercy. Tajemnice mózgów psychopatów” odnalazłam wiele przydatnych danych. Naukowiec wskazuje nie tylko cechy osobowości psychopatycznej [s. 78–81], ale też propaguje wiedzę, jak rozpoznać ASPD, czyli antyspołeczne zaburzenie osobowości [s. 104,105]. Mimo że Haycock jest członkiem Krajowego Instytutu
Na początek możecie odrzucić winę i wstyd, jako celowo u was wywołane i nie wasze. Zwróćcie je pierwotnym właścicielom. Przemocowcy z wielką wprawą wpędzają swoje ofiary w poczucie winy i wstydu. których do siebie nie dopuszczają i muszą sprojektować, przerzucić na kogoś innego. Nie mają bowiem odwagi, by udźwignąć
Wydarzenia, do których doszło w XVIII wieku we wsi Medwedja na terenie dzisiejszej Serbii dokładnie opisują wojskowy felczerzy pod dowództwem kapitana Gorszica Hadnaka w 1732 roku. Podczas przesłuchań przerażonych mieszkańców dowiaduje się, że wszystko zaczęło się pięć lat temu. Wtedy to do rodzimej wsi wraca Arnold Paole.
Wycieczka po umysłach najbardziej znanych zbrodniarzy. Seryjni mordercy, gwałciciele i bezlitosne bestie. Po prostu psychopaci. Autor prowadzi nas po ich historiach dodając do tego swoje rozważania i długoletnie doświadczenie. Historie mrożące w żyłach, ale również bardzo ciekawe i często przerażające do głębi.
Odejście nie kończy KOSZMARU OFIARY – oto jak otoczenie stosuje GASLIGHTING. Psychopata, socjopata, narcyz – to może być przyjaciel, rodzic, szef, współpracownik i partner. Mają na swoim koncie cierpienie wielu w ten czy inny sposób wykorzystanych ofiar. Te, które ocalały po latach przemocy, przeszły prawdziwe piekło na ziemi
Schemat jest bardzo prosty - najpierw zachwyt, bo inteligentny, czarujący, następuje totalne szaleństwo, pełnia szczęścia, zmysły szaleją. Stopniowo coś zaczyna się zmieniać - rzucone gorzkie słowo, komentarz, drwina, wyzwisko, złośliwość. Ale następuje szybka reakcja - przeprosiny i wszystko wraca do normy. Testowanie ofiary trwa.
Wraca do domu w czasie potężnej burzy śnieżnej, traci panowanie nad autem i wpada w zaspę. W tej trudnej sytuacji pomaga mu Annie, pielęgniarka z pobliskiego szpitala. Kobieta okazuje się fanką jego powieści. Gdy dowiaduje się, że pisarz uśmiercił główną bohaterkę – wpada we wściekłość. Czy Paul może czuć się bezpiecznie?
1AlVKZe. Zgodnie ze swoją misją, Redakcja dokłada wszelkich starań, aby dostarczać rzetelne treści medyczne poparte najnowszą wiedzą naukową. Dodatkowe oznaczenie "Sprawdzona treść" wskazuje, że dany artykuł został zweryfikowany przez lekarza lub bezpośrednio przez niego napisany. Taka dwustopniowa weryfikacja: dziennikarz medyczny i lekarz pozwala nam na dostarczanie treści najwyższej jakości oraz zgodnych z aktualną wiedzą medyczną. Nasze zaangażowanie w tym zakresie zostało docenione przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia, które nadało Redakcji honorowy tytuł Wielkiego Edukatora. Sprawdzona treść data publikacji: 14:09, data aktualizacji: 15:42 Konsultacja merytoryczna: Lek. Aleksandra Witkowska ten tekst przeczytasz w 3 minuty Termin psychopata pochodzi od greckich słów "psyche", czyli "dusza", oraz "pathos", które tłumaczyć można jako cierpienie (stąd także pochodzi termin "patologia" oznaczający jakiegoś rodzaju zaburzenie). Psychopata to zatem osoba o "zaburzonej duszy", a raczej o zaburzonym sposobie myślenia i odczuwania. Mazur Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Charakterystyczne cechy psychopaty Skąd biorą się psychopaci? Czy można wyleczyć psychopatę? Charakterystyczne cechy psychopaty Psychopata to osoba o pewnego rodzaju dysfunkcji, czy raczej dysfunkcjach poznawczo-emocjonalnych. W psychiatrii nie występuje jednostka chorobowa o nazwie "psychopatia", jednak podręczniki psychiatrii i psychologii wyróżniają pewien zestaw cech przypisywanych osobom potocznie nazywanym psychopatami. Warto podkreślić, że psychopata nie powinien być mylony z socjopatą, co często się dzieje w potocznym dyskursie. Psychopata nie musi być wcale jednostką aspołeczną, tak jak dzieje się to w przypadku socjopatów wykazujących niechęć do społecznych norm i ludzi jako takich. Wręcz przeciwnie – psychopata często bywa jednostką wysoko uspołecznioną, posiadającą duże grono znajomych, wręcz czarującą i przyciągającą ludzi. To czyni psychopatów szczególnie niebezpiecznymi – często przez długi czas trudno się zorientować, że mamy do czynienia z kimś o zaburzonych emocjach i patologicznym sposobie myślenia. Na szczęście istnieje kilka testów skonstruowanych w celach diagnostycznych przez psychologów, na przykład Skala Skłonności Psychopatycznych R. Hare’a, Inwentarz Osobowości Psychopatycznej oraz skala kompleksowej Oceny Osobowości Psychopatycznej pozwalające wykryć te nieprawidłowości. Cechy osobowości charakterystyczne dla psychopaty to: niebranie pod uwagę uczuć innych ludzi, czyli brak empatii, lekceważenie autorytetów i norm oraz zasad społecznych, w tym norm prawnych, zwiększona skłonność do kłamania i celowego wprowadzania innych w błąd, wysoko rozwinięta umiejętność manipulowania ludźmi dla osiągnięcia własnej korzyści, wysoki próg odczuwania lęku i strachu - psychopaci sprawiają wrażenie nieustraszonych, ale nie dlatego, że panują nad lękiem, lecz z tego powodu, że nie wiedzą, co to strach, nie odczuwają go, brak poczucia odpowiedzialności za własne (niemoralne) postępowanie, tendencja do obwiniana innych ludzi za wszelkie niepowodzenia (sami nigdy nie poczuwają się do winy), silne przekonanie o własnej wyjątkowości, poparte lub nie realnymi osiągnięciami, niski próg dla odczuwania frustracji; psychopata szybko wpada w gniew i zachowuje się agresywnie, jeśli uważa, że ktoś lub coś stoi na drodze do osiągnięcia celu, jaki sobie wyznaczył, ogromna łatwość i umiejętność usprawiedliwiania własnych zachowań, szczególnie tych moralnie podejrzanych; psychopata jest mistrzem podawania racjonalnych wyjaśnień, dlaczego zachował się wyjątkowo wrednie (oczywiście wrednie zdaniem innych, gdyż on nigdy tak nie postrzega swojego zachowania). Masz do czynienia z osobą o cechach psychopaty? Poszukaj wsparcia i porozmawiaj z psychologiem bądź psychiatrą. Możesz skorzystać z opcji e-Wizyty, dzięki której w kameralny sposób porozmawiasz ze specjalistą jak chcesz: przez wideo, czat lub telefon, bez wychodzenia z domu. Skąd biorą się psychopaci? Nie jest jasne, jakie dysfunkcje układu nerwowego przyczyniają się do rozwoju osobowości psychopatycznej. Większość psychologów skłania się do przypuszczenia, że za rozwój tego zaburzenia odpowiedzialne są błędy wychowawcze i trudne doświadczenia w dzieciństwie, na przykład bycie ofiarą molestowania seksualnego. Wydaje się jednak, że przynajmniej w przypadku niektórych psychopatów nie ma wyraźnej przyczyny ich dysfunkcji i braku empatii – być może tacy po prostu się urodzili. Według jednej z teorii psychologicznych psychopata to ktoś w rodzaju pasożyta, który żeruje na innych ludziach i wykorzystuje ich słabość. Rozwój cech osobowości psychopatycznej tłumaczony jest ewolucyjnie, jako sposób przystosowania się do zmiennych warunków otoczenia i zwiększenia szans przetrwania – kosztem innych ludzi. Czy można wyleczyć psychopatę? Zaburzenie osobowości nazywane psychopatią bardzo trudno wyleczyć bądź zmodyfikować na drodze psychoterapii – głównie z uwagi na to, że psychopata nie widzi najmniejszego powodu, żeby poddać się leczeniu. Jego zdaniem problem mają inni, nigdy on sam. Jeśli jednak zgodzi się na terapię, najlepiej sprawdzi się terapia poznawczo-behawioralna, pokazująca punkt widzenia i odczuwania innych ludzi (nie tylko własny – psychopatyczny). Ciekawą rzeczą jest fakt, że według niektórych badań cechy osobowości psychopatycznej predysponują do zajmowania wysokich stanowisk: przywódczych, menadżerskich, kierowniczych. Jeśli chcesz zredukować stres oksydacyjny, możesz zdecydować się na suplementację selenu będącego przeciwutleniaczem. psychopata osobowość psychopatyczna psychiatria brak empatii osobowość molestowanie seksualne psychoterapia zaburzenia osobowości agresja lekceważenie zasad społecznych Zlinczowaliśmy mamę Madzi, a "lubimy" seryjnych morderców. Dlaczego tak się dzieje? Kiedy zdarza się wypadek, od razu zbiera się grupa gapiów. Seriale o seryjnych mordercach cieszą się bardzo dużą popularnością. Zdarza się nam uronić łzę, gdy... Agnieszka Mazur-Puchała Osobowość psychopatyczna – na czym polega, jakie są jej objawy i przyczyny oraz jak można sobie z nią radzić Osobowość psychopatyczna to zaburzenie osobowości polegające na specyficznym sposobie myślenia i postrzegania rzeczywistości, deficycie emocjonalnym oraz... Matka znalazła martwego kota. Zachowanie córki ją zaniepokoiło [FRAGMENT KSIĄŻKI] Bliźniaczki Ariel i Alice, choć fizycznie identyczne, nie mogły się od siebie bardziej różnić. Niepokojące zachowania Alice zaczęły się już we wczesnym... Robert D. Hare Osobowość dyssocjalna – objawy, przyczyny, leczenie Osobowość dyssocjalna to zaburzenie psychiczne, inaczej psychopatia. Związane jest z zaburzeniem osobowości, deficytem psychicznymi, objawia się brakiem empatii,... Magdalena Chamerska
Psychopata, socjopata, narcyz – to może być przyjaciel, rodzic, szef, współpracownik i partner. Mają na swoim koncie cierpienie wielu w ten czy inny sposób wykorzystanych ofiar. Te, które ocalały po latach przemocy, przeszły prawdziwe piekło na ziemi, pełne rozpaczy i bólu. Zostały psychicznie zdewastowane, a ich poczucie własnej wartości praktycznie nie istnieje. Jednak mimo tak okropnych doświadczeń, nadal krzywdzi je społeczeństwo, otoczenie, które wobec ocalałych stosuje gaslighting. Wiele ofiar przemocy zgadza się co do tego, że najgorsze nie było to, że w wyniku manipulacji zwątpiły w swoje postrzeganie rzeczywistości, że ta rzeczywistość została nadpisana. Najgorsza nie była nawet przemoc fizyczna, czy znęcanie się psychiczne i niszczenie wszelkich granic. Największą krzywdą, było zaprzeczenie, że to wszystko w ogóle miało miejsce. Wymazanie przemocy boli bardziej, niż przemoc i znęcanie. Przemoc z ręki psychopaty, socjopaty, czy narcyza zostawia po sobie ogromną traumę. Jest ona dodatkowo wzmacniana i pogłębiana przez okrutne zachowanie ludzi z otoczenia ofiary. 1/ Minimalizują toksyczne zachowanie i przemoc, uważając że to po prostu trudne zerwanie. Ot po prostu kolejne paskudne zerwanie. On nie był draniem, to po prostu dupek. Tymczasem przemoc ze strony psychopaty i narcyza to nie jest coś, co można nazwać codziennym problemem. Tu nie chodzi o to, że on nie pamiętał o urodzinach, czy zostawiał skarpetki na podłodze. Nie mówimy jedynie o samolubnym próżniaku, który nie chciał wynosić śmieci. Mówimy o skrajnie szkodliwych zachowaniach i przemocy ze strony osób, które nie mają najmniejszych wyrzutów sumienia. Nie poddają się żadnym normom społecznym. Są agresywni i zdolni do wszystkiego. Sprawca przemocy nie jest tylko oszustem, czy zdrajcą. Nie można patrzeć na nich w ten sposób. To bezwzględni, kłamliwi i agresywni manipulanci. I to musi być powiedziane głośno, uznane i dostrzeżone, aby skończył się dramat ofiary. 2/ Uważają, że ofiara sama jest sobie winna i nie rozumieją mocy traumy więzi. Gdy tylko ofiara ucieknie od swojego oprawcy, natychmiast zasypywana jest dobrymi radami: musisz iść dalej, nie skupiaj się tak na przeszłości, jesteś współuzależniona, odpuść, dlaczego nie odpuszczasz, przestań ciągle o tym myśleć, to ci nie pomoże. Ofiary psychopatów i narcyzów usłyszały setki podobnych i bezsensownych (żeby nie powiedzieć głupich) rad. Wypowiadający je ludzie być może mają dobre intencje, ale po pierwsze nie mają pojęcia, czym jest trauma więzi, a po drugie pogarszają sprawę, obwiniając ofiarę. Sugerują, że sama jest winna, bo nie odeszła od sprawcy. To nie jest po prostu zwykłe zerwanie. Mówimy o toksycznej, głębokiej więzi, która zmieniła ofiarę. Nie ma już tej osoby, którą była przed związkiem. Dla niej świat jest kompletnie nowy, na nowo musi się uczyć żyć, ufać i funkcjonować w nim bez oprawcy. 3/ Oczekiwanie, że ofiara szybko dojdzie do siebie Gdy słyszymy historię o przestępcach, przetrzymujących latami swoje ofiary w ciemnych piwnicach, gdzieś tam podświadomie rozumiemy, że ocalałe ofiary potrzebują czasu, aby dojść do siebie. Związek z psychopatą i narcyzem, nawet w pięknym i słonecznym domu, przypomina taką właśnie zatęchłą, ciemną i odciętą od świata piwnicę. Uratowana ofiara nie umie do końca cieszyć się z ratunku, ponieważ świat na zewnątrz ją przeraża. Nie zna go, nie zna życia poza tą piwnicą. Wychodzi z niej i wydaje jej się, że musi na wszystko zasłużyć. Boi się, że zostanie ukarana, jeśli nie postara się bardziej. A przede wszystkim taka ofiara nie ma pojęcia, kim jest. Kim jest bez swojego oprawcy? Co ma teraz robić? Zwłaszcza, gdy wierzy we wszystko, co narcyz, lub psychopata mówił o niej. Skutki tej traumy będą się ciągnąć bardzo długo i ofiara potrzebuje zrozumienia i wsparcia. To nie jest przykre zerwanie, na które pomogą lody i noc przegadana z psiapsi. Zaburzanie tego procesu przetrawiania traumy jest ogromnie oceniające i szkodliwe dla ocalałej ofiary, która próbuje zrozumieć, co się z nią stało. Otoczenie, które świadomie, lub nie, stosuje gaslighting, staje się częścią problemu, a nie wsparcia. Sugerowanie, że powinna zapomnieć i iść na przód, że nie ma w tym nic trudnego, jest dalszą przemocą i okrucieństwem. Leczenie będzie wymagało czasu i cierpliwości, więc jeśli kogoś na to nie stać – lepiej niech się odsunie. Ofiara po odejściu od psychopaty jest poddawana ogromnej presji, natomiast jej oprawca odchodzi wolno. Kompletnie na opak. Cała uwaga, krytyka i osądzanie powinno się koncentrować na stosującym przemoc manipulancie. Więcej na temat przemocy narcystycznej w ebooku: ABC NARCYZA – Indeks oficjalnej i potocznej terminologii przemocy narcystycznej W ebooku znajdziesz opisy metod manipulacji narcystycznej, schematy działania, taktyki i pułapki, jakie narcyz zastawia na swój cel. Znając jego metody, rozpoznając te wzorce, łatwiej je wyłapiesz i nie będziesz już taka bezbronna. Spojrzysz za zasłonę i poznasz tajemnice, które narcyz bardzo chce przed Tobą ukryć. Będziesz miała większe szanse, aby trzymać się swojej wersji wydarzeń i odmówić jego wersji rzeczywistości.
Na początku XX w. nie czyniono większego rozróżnienia między psychopatami i socjopatami. Określeń tych używano zamiennie, żeby opisać ludzi, którzy mają problemy z przystosowaniem się do okoliczności. Ale i takich, którzy wydają się nie mieć kręgosłupa moralnego. Terminem „socjopata” posługiwano się zwykle wtedy, kiedy ów człowiek w jakimś sensie wyrządzał krzywdę społeczeństwu. Z kolei znaczenie słowa „psychopata” z czasem zawężono, określając nim osoby szczególnie niebezpieczne dla samych siebie i je cechuje? Wiedzę uporządkował dr William Hirstein, filozof, specjalista w dziedzinie neuronauki. W artykule dla magazynu „Psychology Today” wymienia dziewięć oznak psychopatii. Oto one: Emocje psychopatów są płytkie. Psychopaci rzadko okazują emocje – zwłaszcza takie jak wstyd, zakłopotanie czy poczucie winy. W związku z tym powiada się, że są ubożsi pod względem emocjonalnym. Rzadziej odczuwają też strach i cofają się przed tym, co szkodliwe, niebezpieczne i ryzykowne. Psychopaci są nieodpowiedzialni. Rzadko biorą odpowiedzialność na siebie, uznają swoją winę, przyznają się do błędu. Przyparci do muru – powiada naukowiec – potwierdzą, że popełnili błąd, ale czynią to na ogół bez przekonania i nie okazując skruchy. A co za tym idzie: nie mają zamiaru poprawić się w przyszłości. Psychopaci manipulują słowami. Nie dajmy się zwieść – psychopaci sprawiają wrażenie elokwentnych, ma się poczucie, że budują wypowiedzi w sposób przemyślany i zajmujący dla słuchaczy. Zdaniem badaczy to jednak tylko „powierzchowny urok”. Bywa, że psychopaci kłamią bez mrugnięcia powieką. Mówią rzeczy, które chce się usłyszeć – tak żeby osiągnąć własny cel. Manipulują (czarują) słowem, żeby wymóc na odbiorcy jakieś działanie. Psychopaci mogą mieć też kłopot z wyłapywaniem metafor i pojęć abstrakcyjnych. Psychopaci są przesadnie pewni siebie. Psychologowie mówią wręcz o „wyrafinowanym poczuciu własnej wartości” – niezachwianym i niezależnym od (obiektywnych czasem) okoliczności. Wierzą w swoje uzdolnienia, ale nierzadko je przeceniają. Jeśli w czymś są dobrzy – wierzą, że są najlepsi na świecie. Lubią podkreślać swoją wielkość. Psychopaci nie potrafią skupić uwagi na dłużej. Szybko tracą zainteresowanie, szybko przestają się angażować – w relacje z ludźmi, w wykonywane zadania. Jeśli zadanie jest złożone, wolą je porzucić. Z jednej strony wiąże się z to z ich impulsywnością, z drugiej – z biernością i ze skłonnością do unikania problemów lub głębszych emocji. Psychopaci są samolubni. Mówi się: egocentryczni do przesady, niezdolni do miłości. Albo jeszcze dosadniej: prowadzą pasożytniczy tryb życia. Wyzyskują innych dla własnego dobra, bez baczenia na cudze uczucia. Psychopaci mają kłopot z planowaniem przyszłości. Nie snują szczegółowych planów, zwłaszcza odległych. Część badaczy twierdzi, że nie potrafią wyznaczać długodystansowych celów. Inni uważają, że wynika to z ogólnej życiowej postawy, którą można by nazwać „beztroskim niepokojem”. Psychopaci mają skłonności do używania przemocy. Cechuje ich tzw. niski próg tolerancji na frustrację. Oznacza to, że z byle powodu dają wytrącić się z równowagi. Bywają drażliwi i agresywni. Słowem: niebezpieczni dla otoczenia.
Co sprawia, że można człowieka uznać za psychopatę. Hannibal Lecter i Anders Breivik. Zbrodnie pierwszego istnieją tylko na kartach powieści Thomasa Harrisa i w filmach powstałych na tych motywach. Breivik w 2011 r. dokonał zamachów w Oslo i na wyspie Utoya, w których zginęło 77 osób. Niezależnie od tego, że jeden jest postacią fikcyjną, drugi realną, obaj wpłynęli na sposób widzenia psychopatów jako osób dokonujących makabrycznych zbrodni, po których nie odczuwają żadnej skruchy. To prawda, że drastyczne działania na szkodę społeczeństwa są jednym z kluczowych elementów klinicznego portretu człowieka z tym zaburzeniem. Jednak ten obraz jest dużo bardziej złożony. Terminu psychopatia używa się w różnych kontekstach: od nazywania w ten sposób sporadycznych zachowań, przez rysy w strukturze charakteru, po głębokie zaburzenia osobowości. Nie wszystkie osoby dotknięte psychopatią zasługują na ustawienie w jednym szeregu obok bezwzględnych morderców, ale zwykle krzywdzą, wykorzystują i źle traktują innych. Jakie zachowania można zaliczyć do psychopatycznych Skłonność do patologicznego kłamstwa. Ludzie zazwyczaj starają się być prawdomówni, a jeśli już zdarzy im się minąć z prawdą i zostaną przyłapani, czują się z tym niekomfortowo. Psychopacie kłamstwo przychodzi z łatwością i nie obawia się, czy ucierpi na tym jego wizerunek. W zasadzie trudno nawet powiedzieć, że konfabuluje – on nie widzi różnicy między prawdą a kłamstwem. Dla niego prawda obiektywna po prostu nie istnieje, bo za jedynie słuszną realność uznaje własne myśli. Zaprzecza nawet temu, co czuje i czego doświadcza za pomocą zmysłów. Całkowita obojętność na uczucia innych ludzi. Psychopata może ranić i krzywdzić, ale zawsze zaprzeczy swym wrogim intencjom. I znów: nie tylko jest nieświadomy konsekwencji swojego zachowania, lecz także nie dostrzega, że wyrządza komuś krzywdę, bo tego mechanizmu nie rozumie. Wynika to z tego, że nie postrzega innych ludzi jako istoty żywe i czujące. W jego umyśle są tylko obrazem, a obraz można przecież bez skrupułów wymazać, zniszczyć i nic nie czuć. W tym sensie psychopaci jawią się jako osoby pozbawione cech człowieczeństwa. Brak skrupułów i wyrzutów sumienia. Z tych samych powodów, dla których psychopata nie widzi różnicy między prawdą a kłamstwem, nie odróżnia też dobra od zła. Co za tym idzie, nie zna poczucia winy. Ono wynika z dialogu wewnętrznego, będącego uczciwym rozrachunkiem z samym sobą. Niejako usłyszenia wewnętrznego głosu wątpiącego w słuszność zachowania człowieka. W umyśle psychopaty tego głosu brakuje, jego postępowanie jest więc niekwestionowane. Społeczne oszustwo. Psychopacie łatwo przychodzi zjednywanie sobie ludzi i manipulowanie nimi. Wydaje się otwarty i szczery. Potrafi porwać za sobą tłumy i sprawić, że większość osób obdarza go zaufaniem. Zwodzi nawet naocznych świadków zdarzeń – potrafi przekonać ich do własnej wersji, bo na tyle wierzy w to, co mówi, że jest przekonujący. Co odczuwa psychopata Cechą najważniejszą i tłumaczącą wszystkie poprzednie jest w przypadku psychopaty całkowite odcięcie się od uczuć, fundamentalna trudność z uświadamianiem sobie oraz wyrażaniem emocji. Jedna z teorii – analiza bioenergetyczna Aleksandra Lowena – szuka przyczyn tego stanu rzeczy w zakłóconych relacjach między głową a resztą ciała człowieka. Opisuje to wręcz fizjologicznie: jako obręcz napięcia u podstawy czaszki powodującą, że głowa jest percepcyjnie odcięta od reszty ciała. To zaburza przepływ energii oraz impulsów płynących z dolnych partii organizmu i sprawia, że umysł i myślenie zyskują rolę przewodnią wobec odczuwania i emocji. Innymi słowy, umysł zwraca się przeciwko ciału, a myślenie neguje czucie. To skutkuje często zaburzeniami w sferze seksualnej. Życie intymne psychopaty jest zazwyczaj nieudane lub nieuporządkowane. Nie rozumie on, czym jest seks połączony z uczuciami. Traktuje go bardziej jako funkcję fizjologiczną organizmu. Bywa rozwiązły seksualnie. Choć narząd wzroku działa bez zarzutu, zaburzona jest także funkcja widzenia. Osoba psychopatyczna rzeczywisty obraz innych zastępuje swoim wyobrażeniem. Jej spojrzenie jest zresztą albo przeszywające, nieufne i kontrolujące, albo puste. Pozostawanie poza sferą uczuć sprawia, że psychopata także siebie widzi nie jako żywą istotę, a jako obraz siebie powstały w umyśle. Utożsamia się z nim niezależnie od tego, czy jest bliski czy daleki od rzeczywistości. Skupia na nim swoją energię życiową. Jeśli zależy mu na młodości i urodzie, uważa się za młodzieńczego i urodziwego. Jeśli na atrakcyjności – epatuje seksem. Ciało psychopaty zdaje się z nim współpracować, choć jest traktowane wyłącznie jako narzędzie umysłu i ilustracja wizerunku. Jeśli warunki naturalne stanowczo przeczą wewnętrznemu obrazowi, psychopata nadrabia atrybutami zewnętrznymi: gdy np. jest niski, jeździ wielkimi autami. Jakikolwiek jednak byłby obraz wytworzony w umyśle psychopaty, ma jedno zadanie: utwierdzać go w jego wyjątkowości. Psychopata nie doświadcza smutku czy autentycznego gniewu. Emocje pojawiają się jedynie wtedy, gdy ten wyimaginowany obraz siebie ktoś podważy. Jak psychopata wykorzystuje ludzi Mimo że psychopata nie poszukuje miłości, której pojęcie jest mu w zasadzie obce, potrafi uczucia odgrywać tak doskonale, że – podobnie jak w przypadku jego słów – otoczenie odbiera je jako autentyczne. Rzecz w tym, że choć obiegowo sądzi się, że charakterystyczny dla osób psychopatycznych jest brak empatii, wielu psychopatów umie trafnie rozpoznawać stan emocjonalny innych osób i wykorzystać go do swoich celów. Na zasadzie dostrojenia odgrywają np. współczucie, choć tak naprawdę wcale go nie czują. Dlatego psychopatę zwykle otacza wianuszek wielbicieli. Wiernych, zapatrzonych w niego i traktujących go jak zbawcę. Osoba psychopatyczna zaś – by ich zdobyć – stosuje wszystkie chwyty: czasami zastrasza, ale najczęściej kusi i uwodzi, promieniując radością i pewnością siebie. Bo chce czuć, że imponuje albo wzbudza strach. Jego największym pragnieniem jest władza nad innymi. Niekiedy wystarczy mu jedna ofiara: kochanka, kochanek, prostytutka. Przywiązuje ją emocjonalnie do siebie, a później traktuje jak niewolnika: zastrasza, wpędza w poczucie niższości, manipuluje tą osobą tak długo, aż uwierzy ona, że w żaden sposób sobie bez niego nie poradzi. Jak to możliwe? Ludzie zagubieni, zrozpaczeni, po wielokroć wcześniej wykorzystywani, szukają kogoś, kto wskaże im życiową drogę. Przyzwyczajeni do związków, w których wiele im się obiecuje i nie dotrzymuje słowa, odtwarzają sytuacje z dzieciństwa, gdy musieli brać to, co im dawano, bo na więcej nie mogli liczyć. Takie pragnienia miewają całe narody, które uwierzyły w wyjątkowe cechy swoich przywódców. Szczególnie gdy pojawili się w trudnych dziejowo momentach. Jak człowiek staje się psychopatą Odpowiedzi na to pytanie klinicyści poszukują od dawna. Wiele badań wskazuje na czynniki genetyczne, wzmacniane niesprzyjającymi warunkami środowiskowymi. Znaczenie ma prawdopodobnie budowa i aktywność ciała migdałowatego, które odpowiada za przetwarzanie lęku, wstydu i poczucia winy – uczuć istotnych w procesie tworzenia się u dzieci potrzeby właściwego zachowania. U dorosłych psychopatów stwierdzano brak integracji pomiędzy ciałem migdałowatym i korą płata skroniowego, co zaburza ich zdolność do nauki strachu – niezbędnego przy formowaniu się uczuć moralnych. Jeśli zaś chodzi o czynniki środowiskowe, aby dziecko stało się pozbawionym uczuć psychopatą, w jego dzieciństwie musiało wydarzać się coś traumatycznego. Za źródło problemu – by raz jeszcze odwołać się do analizy bioenergetycznej Aleksandra Lowena – uznaje się zaburzone relacje z najbliższym opiekunem na wczesnym etapie rozwoju dziecka. Sytuację, kiedy zamiast bliskości i wsparcia dla budowania autonomii i poczucia własnego „ja”, których potrzebuje, doświadcza przemocy, zaniedbania lub obojętności emocjonalnej ze strony matki. Często towarzyszy temu jej zaburzenie psychiczne lub emocjonalne, niezdolność do wywiązywania się z roli rodzica. Matka to przyciąga dziecko, tworząc więź niemal symbiotyczną, to znów je odrzuca – w rytm zaburzonych potrzeb własnych. W ten sposób podkopuje jego bazowe poczucie zaufania i bezpieczeństwa. To przypadek Andersa Breivika. Efekt jest taki, że prawdziwe uczucia i potrzeby dziecka są ignorowane. Nie jest ono postrzegane takim, jakie jest naprawdę – rodzic stymuluje je, by dopasowało się do jego wyimaginowanego obrazu. Ono zazwyczaj to robi, chowając swoje prawdziwe „ja”, a tym samym odcina się od swoich autentycznych pragnień i uczuć. Istotnym aspektem w historii psychopaty jest także walka o władzę. Niebezpieczna jest już ta, która toczy się między rodzicami, bo w niej dziecko najczęściej bywa wykorzystywane jako karta przetargowa. Ale znacznie bardziej niszcząca jest sytuacja, kiedy rodzic walczy z dzieckiem: upokarza je, umniejsza jego wartość i manipuluje nim, nie dostrzegając, że jest odrębną istotą. Ono czuje się wówczas przytłoczone, wykorzystane i pozbawione znaczenia. W okresie edypalnym, między 3. a 6. rokiem życia dziecka, może również pojawić się element uwodzenia. Rodzic, najczęściej płci przeciwnej, dla atmosfery podniecenia, a także dla chęci przywiązania dziecka do siebie, kieruje na nie zainteresowanie zabarwione seksualnie. Ono – zwykle przyzwyczajone do braku uwagi i uczuć – traktuje to początkowo jako namiastkę prawdziwej bliskości. Dopiero po jakimś czasie zaczyna rozumieć, że jest w jakiś sposób używane. Wtedy zaczyna odczuwać strach także przed drugim rodzicem, jego gniewem lub zazdrością. Aby poradzić sobie z tą sytuacją, dziecko odcina się od swoich uczuć seksualnych. To kolejny krok do całkowitego wyrzeczenia się uczuciowości. Odwracając się od rzeczywistości, skupia się na swoim wnętrzu, tworzy obraz siebie jako kogoś wyjątkowego. Nie tylko nie rezygnuje z relacji z rodzicem uwodzącym, ale wręcz zaczyna grać w jego grę. Czuje, że ma coś, czego rodzic pożąda, i na zimno potrafi wykorzystać swoją sytuację. Obiecuje spełnienie, choć nigdy do niego nie dochodzi. Ten mechanizm nosi nazwę manewru psychopatycznego. I jest przez psychopatę odtwarzany w relacji z innymi ludźmi już w dorosłości, nie tylko w sferze seksualnej, ale i emocjonalnej. Czy da się wyleczyć psychopatę W psychiatrii głęboka postać psychopatii jest uznawana za całkowicie oporną na leczenie. W wielu środowiskach uznaje się, że jakakolwiek forma terapii (włącznie z farmakologiczną) jest bezowocna, a więc bezcelowa. Utrudnieniem jest fakt, że prawdziwy psychopata nie zgłasza się dobrowolnie na leczenie. Chyba że dzięki temu realizuje jakiś swój nieterapeutyczny plan: chce być jeszcze bardziej władczy albo woli szpital psychiatryczny od więzienia. Nie działają na niego mechanizmy wykorzystywane w psychoterapii – nie tworzy więzi z terapeutą, nie jest zdolny do wglądu w siebie, także tego z przeszłości. W nic nie wierzy, jest odcięty od uczuć, nie czuje więc, że żyje w emocjonalnej pustce. Najwytrawniejszych terapeutów potrafi wywieść w pole swoimi manipulacjami. Mimo całej swojej wiedzy wielokrotnie dają się oni uwieść kłamstwom i mogą wejść w grę, w którą wciąga ich chory. Znane są przypadki, że pomagają mu np. w ucieczce ze szpitala, uznając, że jego zachowanie przeczy diagnozie i na pewno trafił tu omyłkowo. Wiele zależy od głębokości psychopatologii chorego. Obecność lęku, epizod depresji lub psychozy uznaje się za dobre prognostyki w leczeniu zaburzenia. Wskazują bowiem na kontakt z emocjonalną warstwą w jego osobowości. Wspomniana już kilkakrotnie analiza bioenergetyczna zakłada, że psychopacie potrzebne jest nawiązanie kontaktu z ciałem. To buduje drogę do uczuć i seksualności. Wyzwaniem jest połączenie z jego prawdziwym „ja”, dotarcie do tematu władzy i kontrolowania innych, przy uszanowaniu jego lęku przed wykorzystaniem. Przy czym terapeuta powinien unikać nadmiernych oczekiwań co do efektów terapii, nieustannie konfrontować pacjenta z jego manipulacjami, a samemu mieć się na baczności. Dzisiejsze czasy sprzyjają wzmacnianiu cech psychopatycznych. Uczciwość, szacunek dla prawdy czy wrażliwość etyczna – te wartości są w kryzysie. Skuteczność w realizacji celów jest uważana za nadrzędną wobec sposobów ich osiągania. Zaniedbania wychowawcze, przemoc i rozpad więzi między członkami rodzin sprzyjają rozwijaniu u młodych ludzi cech, które predysponują do psychopatii. Niekochane dzieci wolą myśleć o sobie, że są wyjątkowe niż niewarte kochania. W efekcie i Hannibal Lecter, i Anders Breivik, mimo czy to wymyślonych, czy realnych strasznych czynów, u pewnej liczby ludzi budzą jakiś rodzaj szacunku i podziwu. Być może dostrzegają w nich nieakceptowane i nieuświadomione cechy ich samych.